WYKUS!

Pwd. Amelia Płóciennik

„Jutro do wsi pewnie zajdziemy,
Pies nie szczeknie, przecież my swoi.
U mej matuli cokolwiek zjemy,
Potem śpiewaniem do snu ukoi. Do diabła ze śmiercią, panie majorze,
Pan szedł z nią razem w trzydziestym dziewiątym,
Potem trza było się z wojskiem łączyć
I miecze ostrzyć daleko za morzem.”
Wszystko co dobre szybko się kończy. Przychodzimy do Was z podsumowaniem naszej akcji biwakowej „Wykus”. Majówkę można spędzać na tysiąc różnych sposobów, ale powiedzcie kto normalny wyjeżdża w głąb lasu, gdzie znajduje się tylko studnia? Na takie wypady piszą się najwytrwalsi harcerze, którzy chcą uprawiać tak zwaną starą szkołę. Wędrówki górskie, przygotowanie posiłków, pobieranie wody ze studni, rozpalanie ogniska, poznanie historii oddziałów partyzanckich Ponurego i wiele innych ciekawych zajęć i zadań czekało na nas na miejscu.
Ciężko opisać to co się tam działo i ile się wydarzyło. Jedno jest pewne, to nie ostatni nasz biwak w tym miejscu. Harcerze z naszego hufca chcą tu wracać a to cieszy komendę wyprawy najbardziej. Wspaniałym jest to, że znajdują się osoby, które wychodzą ze swojej strefy komfortu i pomimo komarów, zimnych nocy, ciężkiej pracy czerpią satysfakcję z takich wydarzeń.
Niestety tyle mogłem Wam powiedzieć, ponieważ trzymamy się pewnej zasady.
Co było na Wykusie, zostaje na Wykusie.
MOGĄ CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ: